SaaS w świecie produkcji

Model SaaS ma szansę stać się popularny, choć jego przydatność w przypadku aplikacji z dziedziny wspomagania produkcji jest wciąż kwestionowana

Gdy 8 lipca 2007 r. Boeing zaprezentował światu pierwszy gotowy model samolotu 787 Dreamliner, dyrektor generalny firmy, Jim McNerney, ogłosił to wydarzenie mianem rewolucji. – Raz na dekadę Boeing z firmami partnerskimi dokonuje jakościowej rewolucji w dziedzinie podróży lotniczych, sprawiając, że technika staje się bardziej przyjazna dla ludzi i mniej szkodliwa dla środowiska – powiedział Mc- Nerney podczas pierwszego wytaczania samolotu z hali zakładów Boeinga w Everett w stanie Waszyngton.

Rewolucja w produkcji: projektowanie i produkcję samolotu Boeing 787 Dreamliner w znacznym stopniu oparto na oprogramowaniu udostępnianym przez Internet w formie usługi (SaaS) 

Wprawdzie dyrektor Boeinga mógł nieco wyolbrzymiać wpływ nowej konstrukcji na jakość życia ludzi, ale istnieją powody, by twierdzić, że budowa modelu 787 będzie w przyszłości oceniana jako moment przełomowy dla branży lotniczej. Wynika to z faktu, że budowa boeinga 787 była jednym z pierwszych tak ogromnych projektów, w których na szeroką skalę wykorzystano model udostępniania oprogramowania w formie usługi, czyli na żądanie (SaaS – Software as a Service, OnDemand Software).

Z tej formy pracy z aplikacjami korzystają obecnie tysiące użytkowników, łącząc się z oprogramowaniem za pośrednictwem Internetu. I choć przydatność modelu SaaS w przypadku aplikacji z dziedziny wspomagania produkcji jest wciąż kwestionowana, bazuje na nim coraz więcej producentów. Wykorzystują w ten sposób aplikacje do obsługi klienta, rozwoju produktu, transportu, a nawet zarządzania przedsiębiorstwem.

W firmie Boeing model SaaS odgrywa kluczową rolę w procesach projektowych i montażowych samolotu 787 Dreamliner. Przy jego budowie współpracują 132 firmy specjalizujące się w elementach konstrukcyjnych i systemach sterowania, m.in. z Japonii, Australii, Włoch i USA. – Po raz pierwszy naszym partnerom zleca się nie tylko wytwarzanie podzespołów, ale i duże prace projektowe, montaż części i dostarczenie ich do zakładu w Everett w celu złożenia z nich ostatecznego produktu – wyjaśnił w trakcie emisji internetowej Tim Opitz, kierownik produkcji odpowiedzialny za integrację systemów i narzędzi wykorzystanych przy budowie modelu 787.

Niektórzy dostawcy otrzymują zamówienia od Boeinga za pośrednictwem komunikatów EDI (elektronicznej wymiany danych), ale większość funkcjonuje w ramach internetowej sieci dostaw Exostar, przez którą łączą się z aplikacjami SCM firmy E2open dostępnymi za pośrednictwem Internetu. Platforma ta umożliwia zarządzanie całym cyklem życia zamówienia i jego realizacją, a także śledzenie wykonania planów, zużycia materiałów i części oraz uzupełnianie zapasów. To ona zapewnia współpracę między poszczególnymi odcinkami łańcucha dostaw.

– Dodając moduł SCM, rozszerzyliśmy zakres funkcji sieci Exostar poza procesy projektowania, do zagadnień związanych z przekazywaniem zamówień – mówi Peter Scott, wicedyrektor Działu Strategii i Rozwoju w firmie Exostar. Dzięki temu modułowi użytkownikom wystarcza tylko jedna platforma, aby bezpiecznie zarządzać złożoną siecią dostaw.

SaaS dla średnich?

Mimo szerokiego zastosowania modelu SaaS w projektowaniu i produkcji samolotu, wciąż wielu sceptycznie odnosi się do udostępniania oprogramowania w formie usługi. – Ponad połowa amerykańskich i europejskich przedsiębiorstw produkcyjnych uznała, że barierami w przyjęciu modelu SaaS przeszkadzają długoterminowe koszty oraz problemy bezpieczeństwa i integrowalności – zauważa Roy Wildeman, starszy analityk w firmie doradczej Forrester Research (Cambridge, USA), odnosząc się do wyników ankiety z września 2006 r.

Firma Saleforce.com rozpoczęła przygodę z modelem SaaS, udostępniając aplikację CRM. Obecnie oferuje zestaw opracowanych przez firmy partnerskie dodatków, a niektóre z nich doskonale nadają się do wspomagania produkcji. Jeden z partnerów serwisu, firma Firepond, oferująca system konfiguracji i wyceny produktów dla podmiotów z branży produkcyjnej, podkreśla łatwość integracji rozwiązania w przypadku użytkowników korzystających z aplikacji CRM firmy Saleforce. com [artykuł dotyczący wykorzystania modelu SaaS przez firmę Firepond w zakresie oprogramowania do zarządzania konfiguracją zamówienia można znaleźć na stronie www.mbtmag.com].

Mimo korzystnego rachunku finansowego wadą aplikacji udostępnianych na zasadach SaaS jest ograniczona możliwość dostosowywania ich do potrzeb użytkowników. – Wprawdzie takie działania są prowadzone, ale firmy, którym zależy na znacznych modyfikacjach oprogramowania i zachowaniu praw autorskich do napisanego kodu, powinny raczej trzymać się tradycyjnego modelu wdrożenia – zaleca Rob Bois z firmy analitycznej AMR Research.

Oprócz aplikacji SCM i CRM w modelu SaaS udostępniane jest również oprogramowanie do zarządzania danymi produktu oraz transportem, np. Glovia Services, Plexus Systems oraz NetSuite.

Firma Glovia International, filia Fujitsu, uruchomiła usługę o nazwie Glovia Services zapewniającą dostęp do oprogramowania na zasadach SaaS małym i średnim firmom produkcyjnym. Z kolei na rynek amerykański firma ta wprowadziła rozwiązanie GSInnovate dla średnich przedsiębiorstw, oparte na jej flagowym systemie ERP, również oferowane w modelu SaaS.

Zdaniem Billa Lyonsa z Glovia International istnieje technika umożliwiająca użytkowanie systemu ERP za pośrednictwem Internetu. Problemem przedsiębiorstw o przychodach nieprzekraczających 50 mln USD jest jednak brak „procesów biznesowych zdefiniowanych pod kątem systemu ERP”.

Infrastruktura hostingowa Glovia Services funkcjonuje jako jedna instancja systemu obsługująca wielu klientów, przy czym każdemu klientowi przypisane są oddzielne bazy danych i lokalizacje. Użytkownicy uiszczają comiesięczny abonament oraz jednorazową opłatę wstępną. – SaaS różni się od typowego wdrożenia kosztami – mówi Bill Lyons. – Z doświadczenia wiemy, że średni koszt i czas wdrożenia spada z 75 tys. USD w ciągu 90 dni do 40 tys. USD w ciągu najwyżej 60 dni.

Z badań wynika, że blisko połowa firm zatrudniających do 50 pracowników nie dysponuje systemem ERP. Z rozwiązania Glovia Services korzysta kilkadziesiąt firm produkcyjnych. Od momentu uruchomienia tej usługi w oparciu o zapotrzebowanie ze strony użytkowników zwiększono liczbę modułów wspomagających produkcję z 22 do 39.

Jedną z firm, które znacznie ograniczyły wydatki na system ERP, przechodząc na rozwiązanie GSInnovate, jest Control Center (Orlando). – W porównaniu z poprzednim rozwiązaniem nie dostrzegam żadnych różnic w jakości i ilości informacji biznesowych przetwarzanych przez oprogramowanie, którego obecnie używamy – zapewnia prezes firmy Michael Thomas.

– Zakres funkcji systemów ERP oferowanych przez wielu dostawców obejmuje zarządzanie kadrami, relacjami z klientami oraz sprzedażą. Glovia International jako pierwszy dostawca oferuje kompletne rozwiązanie wspomagające zarządzanie produkcją na żądanie – twierdzi Beth Enslow z firmy analitycznej Aberdeen Group.

W praktyce

Zdaniem Roya Wildemana z Forrester Research przedsiębiorstwa produkcyjne będą miały twardy orzech do zgryzienia, próbując stosować model SaaS w takich procesach, jak zapewnienie jakości czy szczegółowe planowanie produkcji. Są to zagadnienia na tyle specyficzne w konkretnych przypadkach, że wymagają znacznie poważniejszych dostosowań.

Fabrice Cancre, dyrektor produkcji w firmie Olympus NDT (Waltham, USA), produkującej oprzyrządowanie testowo- pomiarowe, nie chce angażować się w tego rodzaju problemy. W ramach modelu SaaS z zadowoleniem korzysta on z pakietu NetSuite, stanowiącego zestaw ściśle zintegrowanych aplikacji do obsługi sprzedaży, księgowości i handlu elektronicznego, natomiast nie chce mieć do czynienia z tego rodzaju modelem udostępniania oprogramowania w obszarze produkcji. – Procesy produkcyjne są zbyt złożone, by mogły je obsługiwać aplikacje pakietu NetSuite – uważa Cancre. – Z drugiej strony do obsługi klientów nie jest konieczny samodzielny system ERP. Udało nam się zatem korzystnie odseparować sfery sprzedaży i produkcji.

Pracownicy administracyjni wprowadzają zamówienia do oprogramowania NetSuite, które przesyła odpowiednie dane do jednego z sześciu zakładów produkcyjnych. – W naszej firmie takie rozwiązanie okazało się najkorzystniejsze – zapewnia Fabrice Cancre.

Po udanej inauguracji boeinga 787 można już twierdzić, że łańcuch dostaw zaangażowany przy projektowaniu i produkcji samolotu funkcjonował bez zarzutu. Zastosowane w jego przypadku hybrydowe rozwiązanie polegające na wykorzystaniu standardu EDI oraz oprogramowania udostępnianego za pośrednictwem Internetu może wyznaczać przyszłe kierunki rozwoju.

– Ponieważ większość wdrożeń oprogramowania w modelu SaaS polega na udostępnianiu aplikacji, a nie danych, jednoczesne użytkowanie oprogramowania w modelu SaaS oraz systemów zainstalowanych bezpośrednio w zakładach produkcyjnych będzie zdobywać popularność wśród przedsiębiorstw produkcyjnych – prognozuje Roy Wildeman z Forrester Research.

W przyszłości Boeing planuje montować nowe maszyny 787 w ciągu trzech dni od momentu dostarczenia wszystkich podzespołów do zakładów. Jak zapewnia Tim Opitz, łańcuch dostaw funkcjonujący obecnie – głównie za pośrednictwem Internetu – jest w stanie sprostać temu zadaniu.

Czy ta pewność wynika z funkcjonalności oprogramowania firmy E2open czy z zastosowania modelu SaaS? Własne zdanie co do użyteczności oprogramowania udostępnianego w przez przeglądarki internetowe ma Fabrice Cancre z firmy Olympus NDT: – Przywiązuję większą wagę do efektywności pakietu NetSuite niż do faktu, że oprogramowanie to funkcjonuje w modelu SaaS. Nie jestem zwolennikiem ograniczania się do tej formy użytkowania oprogramowania.

Małe i średnie firmy branży lotniczej mogą polegać na oprogramowaniu dostępnym online

 

Marc Benioff, zajmujący dawniej stanowiska dyrektorskie w Oracle, jest obecnie dyrektorem generalnym firmy Salesforce.com. Zakładając ją w 1999 r., ogłosił koniec ery oprogramowania instalowanego u klienta. – Przejście z rozwiązań wdrażanych bezpośrednio w przedsiębiorstwie do aplikacji udostępnianych przez Internet przypomina ewolucję zastosowań komputerów PC – dowodzi Tien Tzuo, dyrektor ds. strategii. – Oprogramowanie stworzone bez znajomości technik internetowych jest dziś z definicji przestarzałe.

 

Przez Internet udostępnia się obecnie wiele wszechstronnych rozwiązań zaliczanych do czołówki osiągnięć informatyki. – Która firma dysponuje obecnie systemami przetwarzającymi najwięcej danych na świecie? Uważam, że jest nią Amazon.com [firma należąca do pionierów sprzedaży elektronicznej – przyp. tłum.]. Można dowodzić, że funkcjonuje ona w modelu SaaS, a w dodatku zaryzykuję twierdzenie, że firma ta musi do swoich operacji zaprząc moc obliczeniową przewyższającą potrzeby innych firm – twierdzi Tien Tzuo.

 

Istotnie, 646 tys. użytkowników usług Salesforce.com generuje w każdym kwartale około 5 miliardów transakcji, przy czym jeszcze dwa i pół roku temu wartość ta wynosiła zaledwie pół miliarda.

 

Justin Sparr, wiceprezes firmy Aerospace Composite Products (Livermore, USA), uważa, że zaadaptowanie modelu SaaS zmieniło sposób prowadzenia działalności. Zatrudniająca 10 pracowników firma kupuje takie materiały, jak kevlar, włókna szklane i węglowe, a następnie kształtuje z nich elementy, rury i płyty do zastosowań przemysłowych. W 2007 r. prawdopodobnie jej przychody wyniosą blisko 3 mln USD, podczas gdy w 2006 r., kiedy po raz pierwszy zastosowano oprogramowanie Salesforce.com, wartość ta kształtowała się w granicach 2 mln USD.

 

Pracownicy nadzorują wszystkie operacje w aplikacji Salesforce.com, także elementy procesu produkcyjnego. – Jeżeli otrzymam np. zamówienie na pięć płyt, przy czym co tydzień mam dostarczać odbiorcy jedną płytę, moje zadanie sprowadza się do wpisania pięciu pozycji do aplikacji – wyjaśnia Sparr.

 

Na podstawie tych wpisów pracownik może otworzyć oryginalne zamówienie, sprawdzić cenę i termin dostawy, a nawet obejrzeć rysunki techniczne zamówionego elementu. Sparr dodał do aplikacji Salesforce.com pole z łączem do firmowego serwera, na którym przechowywane są projekty w formacie PDF. Zapewnia, że dzięki oprogramowaniu Salesforce.com może szybko sprawdzić potrzebne dane.

 

Czy jednak sukces firmy Aerospace Composite Products oznacza koniec ery systemów instalowanych na komputerach klientów? Nawet jej wiceprezes nie przewiduje aż takiej rewolucji. – Z technicznych uwarunkowań wynika, że pewne najważniejsze dla przedsiębiorstwa aplikacje nie mogą być dostępne wyłącznie za pośrednictwem Internetu – podsumowuje Justin Sparr.

Autor: Tim Beyers, MBT USA