Skandal nie zawsze szkodzi

Trudno znaleźć dziś szefa poważnej firmy, który się nie podpisze pod stwierdzeniem, że raz nadszarpnięte zaufanie w biznesie bardzo trudno odbudować. Potwierdzają to ostatnie badania przeprowadzone przez międzynarodową sieć firm doradczych ECCO Network. Z opracowanego przez tę organizację raportu „Corporate Value Index 2006” wynika, że 77,7% przedsiębiorstw na świecie deklaruje wykorzystywanie koncepcji zarządzania przez wartości. Troska o klientów i akcjonariuszy, dobra opinia, przejrzystość działania to w dzisiejszym kierowaniu firmą zagadnienia kluczowe, które według speców od zarządzania mają istotny wpływ na jej wyniki finansowe i pozycję rynkową.

Życie jednak czasem bardzo odbiega od teorii. Od września przez kilka miesięcy amerykańska prasa szeroko rozpisywała się o aferze podsłuchowej w Hewlett-Packard, jednej z największych firm informatycznych na świecie. Patricia Dunn, przewodnicząca rady nadzorczej koncernu, chcąc znaleźć źródło przecieków poufnych informacji, wynajęła prywatnych detektywów. Ci zastosowali metody znane z afery Watergate i założyli podsłuch telefoniczny niektórym członkom rady i dyrektorom koncernu oraz kilku dziennikarzom. Pojawiły się nawet przypuszczenia, że w aferę zamieszany jest prezes firmy, Mark Hurd. W efekcie Patricia Dunn musiała ustąpić ze stanowiska, ale w tym samym czasie HP po trzech latach odzyskał pozycję lidera na liście największych producentów komputerów na świecie, wyprzedzając Della.


Klienci, kontrahenci, akcjonariusze, pracownicy są wrażliwi na reputację przedsiębiorstwa, ale w gruncie rzeczy rzadko obchodzi ich cokolwiek ponad to, co bezpośrednio ich dotyczy


Według Gartnera w III kwartale 2006 r. HP dostarczył na rynek ponad 9,6 mln pecetów, tj. o 110 tys. więcej niż Dell. – HP doskonale wykorzystuje wzrost popytu na rynku konsumenckim – podsumował te wyniki Mikako Kitagawa, analityk Gartnera. Wygląda więc na to, że klienci firmy, którzy wydają swoje pieniądze na sprzęt elektroniczny, nie są wcale tak bardzo zgorszeni aferą we władzach spółki.

Co prawda HP zgodził się ostatecznie zapłacić 14,5 mln USD w zamian za zakończenie cywilnego postępowania w tej sprawie, a Mark Hurd dodatkowo zobowiązał się do przeprowadzenia reform w zarządzaniu korporacją. Nie zmniejszyło to jednak uznania dla niego wśród akcjonariuszy, dla których bardziej się liczy, że wyprowadził firmę na pozycję lidera na rynku komputerowym.

Skandal i zarzuty o nieprawidłowości rachunkowe i manipulacje na rynku papierów wartościowych nie zrujnowały również ubezpieczeniowego giganta American International Group (AIG). W 2005 r. dochodzenie w tej sprawie wszczął prokurator Nowego Jorku. Sprawę badały także Komisja Papierów Wartościowych (SEC) oraz stanowy nadzór ubezpieczeniowy. AIG, aby skończyć szybko sprawę, zgodził się zapłacić gigantyczną kwotę 1,6 mld USD w ramach porozumienia z regulatorem rynku. Gdy o skandalu było głośno, firma poprawiała wyniki finansowe i w 2005 r. jej przychody wzrosły o ponad 11%, a zyski o 7,7% w stosunku do 2004 r. Wydaje się, że wizerunek firmy jako szacownej, godnej zaufania instytucji niewiele ucierpiał i na światowym rynku ubezpieczeń AIG wciąż ustępuje tylko Allianzowi.

O tym, że nadwątlona reputacja nie zawsze przeszkadza w świetnym prosperowaniu w biznesie, może też świadczyć przykład z polskiego podwórka. Informatyzację ZUS-u przez spółkę Prokom Ryszarda Krauzego w mediach nie raz określano jako skandal. Do dziś wielu Polakom kojarzy się ona głównie z opóźnieniami w przekazywaniu składek oraz niezwykle wysokimi kosztami budowy (ponad 1,5 mld zł). Nie przeszkadzało to kontrowersyjnemu biznesmenowi w pozyskiwaniu kolejnych intratnych kontraktów i przejmowaniu kontroli nad kolejnymi firmami. Oczywiście nie zawsze jest tak, że afera czy skandal uchodzą bezkarnie. Jeffrey Skilling, były dyrektor Enronu, został niedawno skazany na 24 lata więzienia. Reputacja ma wiele wymiarów i zdarzają się skandale, które mogą być dla firmy zabójcze.

Może właśnie takie przypadki sprawiają, że prezesi firm nie ustają w gorliwym deklarowaniu, jak wielce sobie cenią dobrą reputację i wyższe wartości.