Projektowanie przemysłowe pod strzechy

Dzięki narzędziom Autodesku projektanci będą pracować na cyfrowych modelach wspólnie z inżynierami, którzy trójwymiarowe koncepcje utrwalą w cyfrowym prototypie

Autodesk stawia sobie za cel dostarczanie narzędzi do wizualizacji, symulacji i analiz, które posłużą do opracowania produktów rzeczywistych bądź wirtualnych

Autodesk to największy na świecie dostawca oprogramowania CAD, narzędzi do projektowania wspomaganego komputerowo. Zdaniem przedstawicieli firmy w przyszłości w przedsiębiorstwach produkcyjnych będą powstawać wirtualne produkty z wykorzystaniem takich samych technik wizualizacji, jakie służą specom z Sony Pictures Imageworks do generowania efektów specjalnych w wysokobudżetowych filmach typu Spiderman czy Beowulf.

– Specjalistów z dziedziny projektowania przemysłowego, inżynierii oraz rozrywki coraz częściej łączy potrzeba stosowania tych samych narzędzi – mówi Carl Bass, dyrektor naczelny i prezes Autodesku. – Naszym zadaniem jest dostarczanie im narzędzi do wizualizacji, symulacji i analiz, dzięki którym stworzą oni produkty rzeczywiste lub, jak w sektorze rozrywkowym, wirtualne.

Wprawdzie jeszcze upłynie wiele czasu, zanim pracownicy przedsiębiorstw produkcyjnych sięgną po oprogramowanie typu 3ds Max czy Maya, firmowane przez Autodesk Media & Entertainment Solutions. Niemniej jednak, jak zapewniają wizjonerzy Autodesku, koncepcje te już dziś kształtują oczekiwania odbiorców.

Autodesk będzie więc nadal zarabiał krocie, sprzedając narzędzia do projektowania 3D dla średniej wielkości przedsiębiorstw produkcyjnych, ale planuje w bliskiej przyszłości rozszerzyć krąg odbiorców swoich narzędzi projektowania przemysłowego w sektorze produkcji.

Inaczej niż konkurencja

Inni duzi dostawcy oprogramowania CAD, jak Siemens PLM Software, Dassault Systemes czy PTC, w ostatnich latach rozbudowywali swoją ofertę w zakresie zarządzania cyklem życia produktu (Product Life-cycle Management – PLM). Dzięki temu zdobywają oni klientów wśród dużych przedsiębiorstw produkcyjnych, oferując rozwiązania obejmujące tak odległe dziedziny, jak produkcja, zaopatrzenie czy usługi serwisowe.

Autodesk nie ignoruje potrzeb odbiorców z sektora produkcji, którzy chcą możliwie szybko przechodzić z fazy projektowania do produkcji. Za to w swoich działaniach wspiera porozumienie i współpracę między specjalistami z dziedzin projektowania przemysłowego oraz inżynierii produktu. Z tego względu istotne znaczenie dla Autodesku ma swoista integracja jego dwóch produktów: pakietu do projektowania przemysłowego AliasStudio oraz narzędzia do tworzenia trójwymiarowych rysunków technicznych o nazwie Inventor.

Autodesk zakończył przejmowanie firmy Alias, autora pakietu AliasStudio, w styczniu 2006 r. Obecnie oprócz narzędzi do tworzenia dwuwymiarowych rysunków AliasStudio oferuje takie funkcje, jak modelowanie powierzchni o wysokiej precyzji, generowanie realistycznej grafiki oraz stosowanie obrazów jako źródeł oświetlenia. W lutym br. Autodesk zaproponował nowe wersje swoich rozwiązań, m.in. pakietów Inventor 2009 oraz AliasStudio 2009.

Peter Horbury, dyrektor ds. projektów w firmie Ford Motor Co., zapewnia, że dzięki oprogramowaniu AliasStudio oraz innym narzędziom Autodesku cykl życia produktu od fazy rysunków do salonu wystawowego trwa 14 miesięcy krócej niż jeszcze kilka lat temu. Jednym z powodów tej pozytywnej zmiany jest wykorzystanie obrazów cyfrowych, które tak doskonale imitują rzeczywistość, że w fazie badań rynkowych mogą zastępować fizyczne modele podczas wystaw, na których krytycy oceniają proponowane projekty.

Jeff Kowalski, dyrektor techniczny Autodesku, twierdzi, że technika wizualizacji przekroczyła już próg realizmu, umożliwiając całkowitą symulację świata rzeczywistego: – Znamy naturę światła. Możemy zastosować prawa optyki w odniesieniu do najdrobniejszego włókna w tkaninie. Dlaczego więc podstawą do oceny projektu nie mogłyby być stworzone tą techniką obrazy cyfrowe?

– Niemniej jednak większość projektów w początkowych etapach nadal powstaje ręcznie, nawet w postaci rysunków na osławionych serwetkach – mówi Keith Perrin, kierownik ds. rozwiązań Autodesku. Wprawdzie pakietowi AliasStudio przyznaje się pierwsze miejsce pod względem udziału w rynku motoryzacyjnym, ale jego atuty pozostają jeszcze w cieniu. – Ich spopularyzowanie i poszerzenie kręgu użytkowników to inspirująca perspektywa. Autodesk jest jedynym dostawcą, który planuje udostępnić wszechstronne funkcje wizualizacji szerszej grupie odbiorców – podkreśla Keith Perrin.

Zdaniem Perrina strategia innych dostawców systemów CAD polega na włączeniu narzędzi do projektowania przemysłowego w oferowane przez nich pakiety oprogramowania inżynieryjnego. Koncepcja ta nie sprawdza się, ponieważ rodzi trudności dla obu grup użytkowników, a w dodatku specjaliści od designu nie lubią narzędzi CAD dla inżynierów. Autodesk stosuje odmienne podejście: zapewnia rozdzielność pakietów AliasStudio oraz Inventor, a jednocześnie dba o możliwie sprawną komunikację między nimi.

– Możliwość swobodnego wyboru narzędzia – pakietu AliasStudio czy Inventora – jest o tyle istotna, że pozwala na łączne rozwijanie aspektów estetycznych i funkcjonalnych projektowanego produktu – uważa Keith Perrin.

Integracja przez standardy

Do integracji pakietów AliasStudio i Inventor wykorzystuje się standardy STEP i IGES, a także wprowadza poprawki do obu rozwiązań. Pliki opisujące montaż i części można importować z Inventora do programu AliasStudio, co umożliwia projektantom np. wykorzystanie gotowych specyfikacji podzespołów. Z biegiem czasu zakres integracji będzie na tyle szeroki, że w każdym przedsiębiorstwie produkującym artykuły konsumpcyjne pracownicy będą korzystać z funkcji pakietu AliasStudio tak naturalnie, jak dotąd z oprogramowania AutoCAD.

Jak informuje roczny raport Autodesku, sukcesy firmy wynikają z powodzenia, jakim cieszą się narzędzia do projektowania 3D wśród odbiorców średniej wielkości. W ostatnim roku finansowym przychody w pozycji „rodzina produktów Inventor” wzrosły o 15%, co obejmuje sprzedaż kolejnych 48 tys. stanowisk. Jak dotąd oprogramowanie Inventor wdrożyło jednak tylko 23% klientów z sektora produkcji. Autodesk ma zatem jeszcze wiele do zdobycia.

Dużych dostawców narzędzi CAD łączy przekonanie, że powszechne stosowanie trójwymiarowych modeli cyfrowych, stanowiących stale aktualizowane źródło odniesienia od etapu projektowania do etapu produkcji, zmienia sposób realizacji wielu zadań związanych z rozwojem produktów. Peter Horbury z zakładów Forda dowodzi, że cyfrowe modele ułatwiają pracę oddziałów projektowych rozsianych po całym świecie, eliminując istotne problemy zdalnej współpracy. Co więcej, zastosowanie cyfrowego medium sprawia, że procesy biznesowe mogą być stale usprawniane.

– Rola cyfrowego modelu zmieniła się – uważa Jeff Kowalski z Autodesku. – Dawniej na podstawie takiego modelu można było stworzyć wizualizację produktu, ale nie był on tak szeroko wykorzystywany w rzeczywistym świecie. Współczesny model cyfrowy stanowi całkowite odzwierciedlenie produktu, a nawet jest traktowany jako swoiste miejsce pracy projektantów i inżynierów.

Jak wyjaśnia Andrew Anagnost, dyrektor ds. rozwiązań CAD/CAE Autodesku, model cyfrowy obejmuje definicję geometryczną i parametry funkcjonalne projektu, czyli zawiera informacje o kształtach, montażu, a w coraz większym zakresie także funkcjach produktu.

Uwzględnienie aspektu funkcjonalnego może np. polegać na dodaniu wyników analizy w ramach typologii narzędzia o nazwie ProductStream, stanowiącego repozytorium informacji projektowej i powiązanej dokumentacji.

Coraz częściej zatem projektanci będą pracować na cyfrowych modelach wspólnie z inżynierami, którzy trójwymiarowe koncepcje utrwalą w cyfrowym prototypie uwzględniającym dane układów mechanicznych i elektrycznych. Stosując narzędzia analityczne we wszystkich fazach projektowania, inżynierowie mogą wielokrotnie testować cyfrowy prototyp, aby zapewnić maksymalną spójność projektu. Ponadto model jest wykorzystywany przy współpracy z dostawcami i klientami, a także podczas generowania m.in. informacji technicznych czy marketingowych.

Specjalistom od designu i inżynierom pozostanie więc tylko sprzeczać się o autorstwo projektu…

Technika wizualizacji przekroczyła już próg realizmu, umożliwiając całkowitą symulację świata rzeczywistego. – Znamy naturę światła. Możemy zastosować prawa optyki w odniesieniu do najdrobniejszego włókna w tkaninie – dowodzą szefowie Autodesku